Kącik Stali Mielec #14: Po meczu z Górnikiem

W niedzielę odbył się mecz PKO BP Ekstraklasy, w którym Stal Mielec podejmowała u siebie drużynę Górnika Zabrze. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2-1 i trudno ocenić sprawiedliwość tego wyniku – Stal mądrze się broniła oraz miała zabójcze kontry, jednak to Górnik dłużej posiadał piłkę i kreował więcej sytuacji, więc każdy wynik był możliwy.

Przedstawię Wam moją opinię na temat gry „Biało-Niebieskich”:

Mateusz Kochalski

Chyba znamy bramkarza sezonu. Może przy golu powinien wyjść (nie wiem, czy cokolwiek by to dało, ale wydaje mi się, że tak), ale gdyby nie Mateusz, prawdopodobnie byłaby kolejna przegrana.

Leandro

Trudno tu o mądrą ocenę. Miał momenty, podczas których wyglądał na szefa i chyba był najlepszy spośród naszej trójki środkowych obrońców, ale były sytuacje (głównie w pierwszej połowie), gdzie przypominał mi się mecz z Jagiellonią.

Mateusz Matras

Mogło być gorzej, ale liczyłem na trochę więcej – zdobył gola i wielkiej tragedii nie było, ale pierwszy gol idzie na jego konto i był zamieszany przy kilku innych groźnych sytuacjach.

Bert Esselink

Możemy odesłać Berta do rezerw? Co prawda odegrał kluczową rolę przy bramce na 1-1, ale zawalił gola, dosyć często nie dawał rady z pomocą Gerremu i zdobył czerwoną kartkę (chociaż tutaj muszą mu podziękować, ponieważ dzięki temu zeszło dwóch najgorszych zawodników Stali).

Krystian Getinger

Wreszcie wrócił dobry Krystian. Był pewny w obronie (pod koniec rywale trochę przycisnęli jego stroną i miał małe problemy, ale ogólnie było solidnie), a i w ataku się bardzo poprawił (szczególnie istotne są te 2 asysty, ale byłbym zadowolony nawet gdyby było ich 0).

Matthew Guillaumier

Może był aktywny i trochę walczył w obronie, ale jest jeden malutki, najmniejszy problem: większość kontaktów z piłką kończyła się głupią stratą, albo niecelną lagą.

Michał Trąbka

Kolejny raz Michał gra słabo tydzień po bardzo obiecującym występie. Chciałbym napisać coś mądrego, ale nie mogę, ponieważ był całkowicie niewidoczny.

Łukasz Gerstenstein

Przed meczem z Radomiakiem jeden z kibiców napisał, iż grając z Gerrym w pierwszej 11, gramy w 10, o ile wtedy uważałem inaczej, to teraz coraz bliżej mi do tej opinii. W obronie tradycyjnie miał problemy i rywale mieli autostradą, a w ataku pojawiał się bardzo rzadko, a jak się pojawił, to bał się wejść 1v1 i najczęściej notował głupie straty.

Krzysztof Wolkowicz

Drugi najgorszy Biało-Niebieski na boisku. był raczej niewidoczny (może to i lepiej), a jak się pojawił, to bezsensownie zwalniał grę, podawał na alibi, albo notował głupie straty.

Maciej Domański

Gdzie był prawdziwy Doman? Co prawda liczba przebiegniętych kilometrów (12,84) robi wrażenie, ale był praktycznie niewidoczny (na początku coś próbował, ale w sumie to tyle)

Ilya Shkurin

Może był trochę mniej aktywny, niż ostatnio, ale dalej dosyć często cofał się do rozegrania i, pomimo podwójnego krycia, wychodziło mu to całkiem dobrze, a na dodatek zdobył gola.

Alvis Jaunzems

Trudno tu o ocenę, ponieważ miał bardzo mało roboty, ale skoro grał na stronie Gerrego i był praktycznie bezrobotny, to świadczy bardzo dobrze o jego występie.


Podsumowanie (Kącik narzekania)

Jest zwycięstwo, więc jest dobrze i aspektów do narzekania jest mniej, ale kilka spraw az się prosi o krytykę.

O ile rozumiem (nie popieram, ale rozumiem) gwałtowne cofnięcie się przy grze w 10, to nie rozumiem bronienia remisu. Masz 2 (wirtualnie 3) punkty do strefy spadkowej, rywal nie ogarnia obrony podczas odważniejszej gry i zdobył gola dzięki bojaźliwej grze, a my się boimy, serio? Serio?

Może nie o meczu, ale nie można uciec od tematu szerokości kadry: może mamy najszerszą kadrę od powrotu do Ekstraklasy, ale niewiele z tego wynika. Gerry nie ma formy, ale musimy nim grać, ponieważ Stępień jest tragiczny, wypada Wlazło i nie mamy ŻADNEJ 6, mamy tylko 4 środkowych obrońców i przy kontuzji Marco musimy się ratować WAHADŁOWYM.

No niby jest zwycięstwo (oczywiście się cieszę), ale jest mały problem: przez kolejne 1,5 miesiąca będziemy musieli męczyć się z trenerem Kieresiem (potem czas na rozwój) – zwolnienie teraz byłoby absurdem, pożegnanie po ewentualnej kompromitacji z ŁKS’em jest nierealne ze względu na Puchar Polski, a zmiana na jeden mecz raczej nie ma większego sensu.

Było trochę krytyki, więc czas na pozytywy:
Wreszcie było zagrożenie (a nawet gol) po stałych fragmentach gry (mam wrażenie, że czasami były trochę przekombinowane, ale był efekt, więc nie narzekam)

Tydzień temu narzekałem na hipokryzję trenera w kwestii bezsensownych prób gry w ataku pozycyjnym. Na szczęście w niedzielę było bardzo mało takich okresów i skupiliśmy się na bardziej bezpośredniej grze, czyli aspekcie, w którym czujemy się najlepiej (dopóki trenerem jest Kamil Kiereś).

Na koniec małe podziękowania: drogi prezesie Podbeskidzia Bielsko Biała, nie wiem kim Pan jest, ale w imieniu kibiców Stali chcę Panu bardzo podziękować za zatrudnienie Pavola Stano w Pańskim klubie i oszczędzenia nam mąk.

Osobiście na Pogoń wyszedłbym tak:

Kochal

Ehmann [1]– Matras – Leo

Alvis – Trąbka – Koki – Getek

Doman – Gerry

Ilya

[1] O ile będzie zdrowy, jeśli nie, to:

Kochal

Alvis – Matras – Leo

Gerry – Trąbka – Wlazło – Getek

Doman – Koki

Ilya