#7 Polacy za granicą: Przegląd występów

Przerwa reprezentacyjna to dobry czas, aby zobaczyć, jak radzili sobie Polacy w ligach zagranicznych w ostatnim czasie. Powiemy sobie o dwóch zdobywcach trofeów, o dobrej formie kilku naszych zawodników, o ich golach, powrocie w wielkim stylu na boisko zaplecza ligi TOP 5 i kilku występach na arenie międzynarodowej.

Mistrzostwo Finlandii

Drugi rok z rzędu najlepszą drużyną w Finlandii okazało się być KuPS z Kuopio. Zdobyli mistrzostwo, choć pierwszą część sezonu zakończyli na czwartym miejscu. Do ich zespołu latem dołączył Piotr Parzyszek, który niemal z miejsca stał się tamtejszą gwiazdą. Najpierw w ligowym debiucie zanotował asystę i zaliczył serię dobrych występów, aż przyszły gole. 32-latek rozstrzelał się, jak tylko rozpoczęła się decydująca faza rozgrywek po podziale ligi na grupy mistrzowską i spadkową, jak miało to kiedyś miejsce w naszej Ekstraklasie. Polski napastnik zanotował wówczas serię sześciu meczów z trafieniem w tamtejszej Veikkausliidze. W 13 meczach ligowych Parzyszek zdobył 7 bramek i zaliczył 2 asysty. Ostatni sukces Piotra to jego dopiero drugie trofeum w przeciekawej karierze. Pierwsze wywalczył z Piastem Gliwice, sięgając po Mistrzostwo Polski w sezonie 2018/2019. Warto dodać, że Kuopio ze względnym powodzeniem radzi sobie w Lidze Konferencji Europy. Nie przegrali jeszcze meczu w fazie ligowej, a ostatnio wygrali nawet z zeszłorocznym uczestnikiem Ligi Mistrzów – Slovanem Bratysława. Niedługo będziemy mieli okazję ponownie oglądać Piotra Parzyszka w Polsce, bowiem pod koniec listopada świeżo upieczeni mistrzowie Finlandii podejmą w Białymstoku Jagiellonię w ramach czwartej kolejki LKE.

Superpuchar Cypru

Pod koniec października zdobywcy Mistrzostwa Cypru i Pucharu Cypru z zeszłego sezonu zmierzyli się w walce o Superpuchar. Pafos, jako zwycięzca ligi grał z Larnacą, która w finale krajowego pucharu pokonała kilka miesięcy temu Pafos po rzutach karnych. Tym razem było niemalże dokładnie tak samo. Niemalże, bo poprzednim razem żadna z drużyn w regulaminowym czasie gry do siatki nie trafiła, a teraz obie ekipy strzeliły po golu. Dla Larnacki trafił Karol Angielski, wyrównując stan rywalizacji i doprowadzając do rzutów karnych. Tam ponownie lepsza okazała się być drużyna Polaka. Nasz napastnik po raz drugi sięgnął więc po trofeum z AEK-iem.

Forma bramkarzy

Na zapleczu Premier League Jakub Stolarczyk spisuje się nad wyraz dobrze. 24-latek jest trzecim bramkarzem w klasyfikacji powstrzymanych bramek. Według wyliczeń uchronił Leicester przed utratą 4 goli. Oprócz tego zaliczył już trzy czyste konta, z czego raz przeciwko Charlton obronił aż 7 strzałów. Do tych świetnych statystyk dorzucił również niedawno obronioną jedenastkę przeciwko Millwall. Jego Leicester walczy o szybki powrót do angielskiej czołówki, ale póki co znajdują się w połowie ligowej tabeli i tracą 4 punkty do miejsc zapewniających grę w barażach.

Równie dobrze radzi sobie inny bramkarz z przeszłością w Anglii. Mowa o Mateuszu Lisie, który szybko zaaklimatyzował się w tureckim Göztape. Jest kapitanem tej najlepiej broniącej w lidze drużyny. 28-latek zaliczył najwięcej, bo aż 8, czystych kont w Süper League. Według wyliczeń Polak wybronił niemalże 5 bramek w tym sezonie ligi tureckiej. Göztape zajmuje piątą lokatę w tabeli i jest w ścisłej walce o udział w Europejskich Pucharach w przyszłym roku.

Poza tą dwójką warto dodać o tym, że do bramki Barcelony z powrotem wskoczył Wojciech Szczęsny. Spowodowane jest to oczywiście kontuzją Joana Garcii, ale Wojtek wciąż pokazuje starą formę. Świetnie spisał się w ostatnim El Clasico, gdzie obronił rzut karny Kyliana Mbappe i obronił 8 innych strzałów, choć przy dwóch pozostałych nie miał szans. Większość uznała go za najlepszego gracza Barcy w tym klasyku. Poza tym 35-latek wciąż lubi podnieść ciśnienie kibicom, tak jak w meczu Ligi Mistrzów z Clubem Brugge, wchodząc w nieudany drybling z napastnikiem Belgów. Tamten zdobył bramkę, po błędzie Polaka, odwołaną jednak przez arbitra, przez kontrowersyjny faul na Wojtku.

Młody z powołaniem

Sporo osób spisywało Filipa Rózgę na straty, gdy odchodził on z Cracovii do Sturmu Graz, rozgrywając w Ekstraklasie zaledwie sezon. Póki co 19-latek radzi sobie w Austrii na tyle dobrze, że Jan Urban postanowił powołać go na listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Rózga po krótkiej przerwie spowodowanej kontuzją, eliminującej go z gry choćby dla naszych młodzieżówek podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej, wywalczył sobie pierwszy skład na mecz Ligi Europy z Celticiem Glasgow i odwdzięczył się trenerowi, zaliczając asystę w tym meczu. Już trzy dni później wychowanek Cracovii zdobył swoją pierwszą bramkę w rozgrywkach ligowych przeciwko Wolfsbergerowi. Warto dodać, że Filip odnotował najszybszy sprint w lidze austriackiej, co może świadczyć o tym. jaki potencjał, jeśli chodzi o zdolności motoryczne, ma ten młody chłopak.

Gole

Można powiedzieć, że pobyt na zgrupowaniach Jana Urbana dobrze zrobiły Mattyemu Cashowi. Nasz prawy obrońca popisał się pięknym golem, gorszą lewą nogą, w starciu Aston Villi z Manchesterem City. Trafienie to dało drużynie z Birmingham zwycięstwo z podopiecznymi Pepa Guardioli. Oprócz tego, Cash na tyle dobrze prezentował się w minionym miesiącu, że został doceniony przez kibiców, którzy wybrali Polaka najlepszym graczem miesiąca.

Zmiana otoczenia sporo dała Łukaszowi Łakomemu. 24-letni pomocnik, odkąd tylko przyszedł do belgijskiego Leuven, jest kluczowym zawodnikiem drużyny, a ostatnio dorzucił nawet dwie bramki w dwóch meczach, z czego jedną można by było pokazywać na wszelkich plebiscytach na najpiękniejsze trafienie.

37-letni Robert Lewandowski udowadnia wszystkim, że nie zamierza jeszcze schodzić z najwyższego światowego poziomu. Po ostatnim zgrupowaniu wrócił do klubu z kontuzją i pauzował przez 3 mecze. Gdy wrócił na dobre i wskoczył do pierwszego składu, od razu trafił do siatki. Nie raz, a trzy i zdobył hat-tricka przeciwko Celcie Vigo, zapewniając Katalończykom zwycięstwo.

Przez kontuzję Mkhitaryana, więcej szans na grę dostaje Piotr Zieliński. Póki co wykorzystuje je całkiem nieźle, a konkretem odwdzięczył się trenerowi w meczu z Veroną, kiedy to piękną pasóweczką z woleja po płaskiej wcince z rożnego, trafił do bramki Hellasu.

Czwartą w tym sezonie bramkę w Bundeslidze zdobył Jakub Kamiński. Reprezentant Polski w doliczonym czasie meczu z Hamburgerem trafił do siatki i chwilę wcześniej asystował, czym ustalił wynik wygranego przez Koln 4:1 mecz.

Powrót wielkim stylu

W Szkocji nie miał szczęścia do kontuzji i Celtic nie widział w nim zawodnika, który może jeszcze im pomóc, dlatego latem oddali go na wypożyczenie do Hannoveru, grającego na zapleczu Bundesligi. Tam też z początku nie miał łatwo. Leczył kontuzję, a gdy był już dostępny do gry, trener na niego nie stawiał, jednak kiedy dostał już swoją szansę, nie zawiódł i był jednym z najlepszych zawodników na boisku, co powtórzył w kolejnych dwóch meczach. Maik Nawrocki, bo o nim mowa, chyba już na dobre zadomowił się w pierwszym składzie Hannoveru. Do dobrej gry w obronie, dorzucił w ostatnim meczu z Darmstadtem asystę. Kibice i eksperci są zachwyceni 24-latkiem, a niektórzy sympatycy reprezentacji Polski widzieli w nim opcję, w obliczu problemu Polaków z obsadą obrony na listopadowe mecze.

Europejskie Puchary

Liga Mistrzów

Ten sezon Ligi Mistrzów nie jest obwity w polskie akcenty i żaden Polak nie zdobył jeszcze w tegorocznej edycji bramki, co na tym etapie rozgrywek nie zdarzyło się od lat. Warto jednak jednego z naszych zawodników występujących w rozgrywkach elity, mianowicie Mateusza Kochalskiego. 25-letni bramkarz Karabachu robi co może w bramce mistrza Azerbejdżanu. Karabach ma 7 punktów po 4 meczach, a ostatnio zatrzymali Chelsea, remisując 2:2. W ostatniej akcji meczu Azerów uratował właśnie Kochalski, broniąc trudny strzał napastnika The Blues.

Liga Europy

W rozgrywkach drugiej kategorii nieźle spisuje się Karol Świderski. Napastnik Panathinaikosu ma na koncie 3 gole. Ostatnio wpisał się na listę strzelców w meczu z Feyenordem. Warto dodać, że zanotował on wówczas serię trzech meczów z rzędu z bramką we wszystkich rozgrywkach. Grecy mają póki co dwa zwycięstwa na koncie.

Liga Konferencji

W ulubionych rozgrywkach polskich drużyn nie sposób nie zauważyć, jak rozwija się jeden z naszych talentów. Kacper Potulski zagrał trzy spotkania w pełnym wymiarze czasu i nie pękł, a wręcz przeciwnie. Kibice Mainz bardzo chwalą 18-latka i chcieliby zobaczyć już jego debiut w Bundeslidze. Ostatnio miał okazję do wykazania się przeciwko znanemu rywalowi – Fiorentinie. Młody obrońca zagrał bezbłędnie i ewidentnie jest coraz bliżej gry w lidze, bowiem po meczu w włoską ekipą, usiadł na ławce w meczu z Eintrachtem.

Podsumowanie

Był to kolejny ciekawy okres z występami naszych rodaków na obczyźnie. Powoli rok się kończy, a więc czeka nas przerwa zimowa, ale zanim to, trzeba dograć fazy ligowe Europejskich Pucharów i dograć kilka meczów ligowych, co również zapowiada się ekscytująco i zapewne będziecie mogli się dowiedzieć wkrótce o kolejnych wyczynach Polaków.