Reprezentacja Maroka przystępuje do tego turnieju w podwójnej roli: jako absolutny faworyt oraz jako gospodarz imprezy. Po historycznym półfinale Mistrzostw Świata w Katarze i nieco rozczarowującym PNA 2023 w Wybrzeżu Kości Słoniowej, „Lwy Atlasu” mają tylko jeden cel: drugie w historii, a pierwsze od 1976 roku trofeum kontynentalne. Każdy inny wynik zostanie odebrany tu jako porażka.
SZYBKIE FAKTY:
-
Przydomek: Lwy Atlasu
-
Ranking FIFA: 11. miejsce (nr 1 w Afryce)
-
Najlepszy wynik na PNA: Mistrzostwo (1976)
-
Ostatni wynik na PNA: 1/8 finału (porażka z RPA)
-
Występ: nr 20
Obecna potęga Maroka to nie dzieło przypadku, lecz efekt wizjonerskiego projektu zapoczątkowanego osobiście przez Króla Mohammeda VI. Otwarta w 2009 roku w Salé ultranowoczesna Akademia Piłkarska Mohammeda VI stała się kamieniem węgielnym marokańskiego odrodzenia. Cel był jasny: uniezależnić kadrę od wyłącznego polegania na diasporze i zacząć produkować w kraju zawodników gotowych na europejskie ligi. Inwestycja warta miliony dolarów, łącząca edukację z treningiem na światowym poziomie, przyniosła spektakularne owoce. To właśnie stąd wywodzą się filary drużyny, takie jak Youssef En-Nesyri, Nayef Aguerd czy Azzedine Ounahi. Do tego dochodzi inwestycja w nowoczesne stadiony, zaplecze treningowe oraz technologię transmisyjną dzięki którym tegoroczny Puchar Narodów Afryki będzie stał na niespotykanym dotąd poziomie infrastrukturalnym.
Walid Regragui, który nie jest już tylko selekcjonerem drużyny kraju gospodarzy, ale niemal mężem stanu który ma jednoczyć naród, musiał po mundialowej euforii przełknąć gorycz wczesnego odpadnięcia w poprzednim PNA. Postanowił więc przebudować nieco kadrę, jednak nie wymieniając jej kręgosłupa. Maroko to dziś maszyna, która łączy doświadczenie weteranów: (Bono, Amrabat, Hakimi czy En-Nesyri) z nową energią i gigantyczną jakością techniczną nowego narybku: Elissa Ben Seghira, Neila El Aynaouiego czy Hamzy Igamane. Natomiast największym wzmocnieniem Maroka od czasu poprzednich turniejów jest Brahim Diaz. Skrzydłowy Realu Madryt, decydując się na reprezentowanie kraju skąd pochodzi jego ojciec, dał tej drużynie element, którego momentami jej brakowało – kreatywność w ataku pozycyjnym. Diaz nie tylko sprawia świetne wrażenie, ale daje konkretne liczby. Wystąpił w czterech meczach eliminacji PNA 2025 i strzelił w nich aż siedem goli. Dzięki temu Regragui nadal może trzymać się swojego firmowego ustawienia 4-3-3, ale w zdecydowanie „podrasowanej” wersji która jest milsza dla oka.

Brahim Diaz
Maroko jako gospodarz turnieju nie musiało brać udziału w kwalifikacjach, ale będąc pewni swoich umiejętności postanowili stawić im czoła. I jak się okazało pewność ta była w pełni uzasadniona. „Lwy Atlasu” rozjechały niczym walec swoich grupowych rywali (Gabon, RŚA i Lesotho). Podopieczni Regraguiego w 6 meczach eliminacji zaliczyli komplet zwycięstw i kosmiczny bilans bramkowy: 26 do 2!
Afrykańskie drużyny mają za sobą także kampanię eliminacyjną do przyszłorocznego mundialu. W tym przypadku Lwy Atlasu także pokazały kompletną dominację, dokonując historycznego osiągnięcia na skalę całego kontynentu:
🇲🇦Maroko
zostaje pierwszą afrykańską kadrą od 91 lat (!), która wygrała WSZYSTKIE
MECZE w kwalifikacjach do mundialu!🔥Wcześniej tej
sztuki jednokrotnie dokonał 🇪🇬Egipt – w eliminacjach do MŚ 1934.
Jednak wówczas miał do rozegrania zaledwie dwa mecze z Mandatem
Palestyny.#WCQ
pic.twitter.com/z99Eoqqvq0—
Adam Zmudziński (@Adam_Zmudzinski) October
14, 2025
Biorąc pod uwagę powyższe wyniki oraz presję wynikającą z roli gospodarza, Marokańczycy nie mogą już bazować tylko na żelaznej defensywę i kontratakach, którymi zachwycili świat w 2022 roku. Grając u siebie, będą zmuszeni do prowadzenia gry, a rywale z pewnością nie zawahają się „zaparkować autobusu” w polu karnym. Na papierze ich grupowi przeciwnicy powinni stanowić „aperitif” przed fazą pucharową, gdyż Lwy Atlasu zmierzą się kolejno: z Komorami z drugiej setki rankingu FIFA, z Mali które ma spory potencjał, ale bywa chimeryczne oraz Zambią z którą dwukrotnie mierzyli się w el. MŚ 2026 i dwukrotnie zwyciężyli, a do tego będącą wielką niewiadomą, po zwolnieniu chwilę przed startemu turnieju trenera Awrama Granta. Niby grupa marzeń, ale to co na papierze nie zawsze przekłada się na boisko co doskonale wiedzą fani futbolu na Czarnym Lądzie.
ZALETY 🟢
-
Atut własnego boiska: Marokańscy kibice potrafią wyrządzić „piekło” rywalom oraz być 12. zawodnikiem swojej drużyny.
-
Głębia składu: Regragui ma kłopot bogactwa. Na ławce siedzą gracze, którzy w innych kadrach byliby gwiazdami.
-
Żelazna defensywa: Bono w bramce to gwarancja spokoju, a linia obrony jest zgrana od lat.
WADY 🔴
-
Gigantyczna presja: Balon z oczekiwaniami jest napompowany do granic możliwości. Historia pokazuje, że gospodarze PNA czasem nie wytrzymują ciśnienia (np. Egipt w 2019).
-
Gra przeciwko „murowi”: Maroko wciąż lepiej czuje się w kontrze niż w ataku pozycyjnym, a w tym turnieju rzadko będą mieli okazję do kontrowania.
- Możliwa strata kapitana Pod znakiem zapytania stoi występ Achrafa Hakimiego po tym jak doznał poważnej kontuzji w meczu z Bayernem w Lidzie Mistrzów UEFA.
Skład oraz potencjalna jedenastka:

Wojciech Pietralik
