Witaj porażko – stara przyjaciółko. Tydzień temu pisałem, że z Ruchem będzie weryfikacja. No i przyszła. Byliśmy bezradni i jednobramkowa przegrana to najniższy wymiar kary. Ciężkie to zderzenie z rzeczywistością.
Przedstawię Wam moją opinię na temat gry „Biało-Niebieskich”:
Maciej Gostomski
Nie wiem. Miał kilka świetnych interwencji i myślę, że ktoś inny (np. Matys) by to puścił, ale kolejny raz po jego babolu tracimy gola i w konsekwencji punkty.
Bartosz Szeliga
W obronie wyglądał tragicznie i kompletnie nie wiedział, że jak jest piłka za plecy, to trzeba o nią walczyć, a nie spać. W ataku natomiast może się nie skompromitował, ale celność jego zagrań była delikatnie mówiąc zła.
Dominik Szala
Szału nie było i nie powiedziałbym, że zagrał szefa, bo moim zdaniem nie zagrał. Mimo tego, kilka razy miał jakieś interwencje typu wybicie dośrodkowania (zanim doszło do zawodników Ruchu) czy zablokowanie strzału. Niby nic wielkiego, ale nie pamiętam takich rzeczy u Sengera i reszty.
Israel Puerto
Wrócił stary, dobry Puerto. Gdyby nie on, przegralibyśmy jeszcze wyżej. To on naprawiał błędy boków obrony i środka pola.
Hubert Matynia
Może nie irytował mnie aż tak, jak Szeliga i mimo wszystko uważam, że jest naszym najlepszym nominalnym lewym obrońcą, ale źle to świadczy o reszcie, bo Ruch robił z nim, co chciał.
Piotr Wlazło
Kibice pisali, że był jednym z naszych najlepszych zawodników i kompletnie się z tym nie zgadzam. Albo inaczej – dopóki miał siły, to trzymał środek pola w jakichkolwiek ramach, ale pod kątem ofensywy, to większość podań, na które zwróciłem uwagę, była niecelna.
Adrian Bukowski
Wybitny występ – mam nadzieję, że ostatni w naszych barwach. Biegał bez mapy, jeśli dobrze pamiętam, to zawalił przy drugim golu i może celnie podawał, ale każde jego zagranie zwalniało grę.
Chema Nunez
Przyszła weryfikacja. To znaczy moim zdaniem jako jedyny ze środkowych pomocników cokolwiek ogarniał, ale ani nie był tak aktywny, ani dokładny, ani nic. W destrukcji też nic wielkiego nie pokazał.
Paweł Kruszelnicki
Jak to dobrze wiedzieć, że powrót formy Kruszela nie był kwestią słabych rywali. To on zdobył pięknego gola, a później jako jedyny się bawił z obrońcami Ruchu (przynajmniej czasami).
Kristian Fucak
Nie istniejemy bez niego. Niestety obrońcy Ruchu sobie świetnie z nim poradzili, a my byliśmy bezradni.
Kamil Cybulski
Gdyby tylko myślał na boisku… Naprawdę chciał i był groźny (szczególnie w pierwszej połowie), ale ma takie problemy z decyzyjnością, że to dramat.
Maciej Domański
Dziwiłem się, że gra Bukowski, a nie na przykład Doman. Już się nie dziwię. Albo inaczej – dalej się dziwię, bo moim zdaniem Bukowskiego nie powinno być w klubie, a poza tym w klubie są jeszcze Tsykalo i Gerbo. Doman jednak pokazał, dlaczego nie gra. Przykro było patrzeć, jak Legenda notuje stratę za stratą.
Fryderyk Gerbowski
Wrócił stary Gerbo, więc jestem szczęśliwy.
Jakub Kowalski
Miał jakąś jedną lepszą akcję, ale ogólnie mnie nie przekonuje. Trochę taki jeździec bez głowy.
Jehor Tsykalo
Z niczego go nie zapamiętałem.
Kącik hejtu
Najniższy wymiar kary. Przyszedł mocniejszy rywal i znowu środek pola przecieka (swoją drogą, wiedziałem, że Pisek jest bardzo dobry, ale nie rozumiałem zachwytów nad nim – już rozumiem, bo bez niego środkowa strefa kompletnie nie działa), a boki obrony tragicznie się spisały. Dodatkowo, Fucak już nie jest kotem, wychodzą braki Cybulskiego, Gostomski kolejny raz się „popisał”, a po straconym golu się cofamy (już nie mówię o drugiej połowie, która była tragiczna).
Jeszcze dwie kwestie. O jednej wspomniałem, o drugiej nie. Przede wszystkim, dlaczego wyszedł Bukowski? Wiem, że Tsykalo jest słaby, Doman kompletnie bez formy, a Mamrot nie widzi Gerbo na ósemce (co według mnie jest absurdem, ale na szczęście nie jestem trenerem), tylko każdy z nich jest lepszy od Bukowskiego. Wiem, kilka tygodni temu sam go proponowałem, ale później byliśmy świadkami na przykład meczu mecz z ŁKSem, gdzie gość się potykał o piłkę. Moim zdaniem coś z niego może być, ale mam nadzieję, że już nie u nas, bo to jest dramat, co on odwala w Mielcu.
Druga sprawa. Wiem, że Gerbo cały sezon szuka formy, ale dał kilka dobrych zmian i w nagrodę wchodzi w 78. minucie. I to nie gdy bronimy wyniku czy gdy wygrywamy 5:0 i ogrywamy rezerwy. Nie, my goniliśmy wynik, a najlepszy ofensywny zmiennik siedzi na ławie przez większość drugiej połowy.
A poza tym uważam, że Klimek z Kapinosem powinni odejść.
Osobiście na Wieczystą wyszedłbym tak:
Gostomski
Szeliga – Szala – Puerto – Senger*
Pisek – Wlazło – Nunez
Kruszelnicki – Fucak – Gerbo**
* Wiem, że to się skończy bardzo źle, ale tego jeszcze nie próbowaliśmy, a Matynię i Kavcica niestety tak.
** Cybulski jest ok, ale trochę nie myśli na boisku, a jestem fanem Gerbo.

