Kącik Jagiellonii Białystok #10: Żółto-czerwony restart

Już w najbliższy poniedziałek (22. czerwca) piłkarze Jagiellonii Białystok wrócą po urlopach do zajęć i zaczną przygotowania do nowego sezonu. Brązowy medalista Mistrzostw Polski stoi tego lata przed nie lada wyzwaniem – wobec rosnącej z roku na rok siły Ekstraklasy (napędzanej coraz większą ilością pieniędzy, którą posiadają polskie kluby) oraz mimo wielu zmian – tych na boisku, jak i w gabinetach klubowych – trzeba utrzymać trend, który trwa już od trzech lat i połączyć dobrą grę w lidze z rozgrywkami w europejskich pucharach.

Kaprysy wiosny

Przed rundą wiosenną Jagiellonia była wskazywana przez ekspertów, jako jeden z faworytów do zdobycia tytułu Mistrza Polski. Zespół Adriana Siemieńca tracił zaledwie jeden punkt do liderującej wówczas Wisły Płock i miał przed sobą aż 10 z 17 spotkań ligowych do rozegrania w Białymstoku. Niestety, to co miało być atutem białostocczan, okazało się ich przekleństwem. Duma Podlasia regularnie gubiła punkty w meczach na Chorten Arenie i do ostatnich kolejek musiała walczyć o prawo gry w eliminacjach europejskich pucharów. Mistrzostwo Polski – marzenie kibiców Dumy Podlasia – stało się celem nie do zrealizowania.
Finalnie ekipa z Białegostoku zakończyła sezon na trzecim miejscu w tabeli z dorobkiem 56 punktów i wywalczyła przepustkę do eliminacji Ligi Europy.


W Europie Jagiellonia zaliczyła delikatny regres, w stosunku do poprzedniego sezonu i ćwierćfinałowego boju z Realem Betis. Po emocjonującym dwumeczu w 1/16 finału Ligi Konferencji z Fiorentiną, Jaga musiała po dogrywce uznać wyższość włoskiego rywala.
Sezon 2025/26 mimo iż zakończony zdobyciem brązowego medalu i grą w Europie na wiosnę, przyniósł (zwłaszcza kibicom Jagi) dużą ilość niedosytu. Przy tak wyrównanej stawce w lidze i sprzyjającym terminarzu, wielu zastanawia się co by było, gdyby zimą Jaga była bardziej konkretna na rynku transferowym.

Pożegnanie Dyrektora

W tym miejscu dochodzimy do osoby Łukasza Masłowskiego. Architekt sukcesów Dumy Podlasia z ostatnich lat, rozstaje się z Białymstokiem po ponad czteroletniej pracy. Jaga ogłosiła tę decyzję na swoich mediach społecznościowych w ostatnich dniach maja, już po zakończeniu sezonu ligowego. Klub w swoim oświadczeniu wskazał, że decyzja o rozstaniu, zapadła ze strony Dyrektora pomimo trwających w ostatnich tygodniach negocjacji.

Z dniem 30 czerwca kończy się więc jeden z ważniejszych etapów w nowożytnej historii Jagiellonii. Łukasz Masłowski to człowiek, który przede wszystkim wymyślił Adriana Siemieńca na stanowisku I trenera i wraz z Wojciechem Pertkiewiczem podźwignął klub z Podlasia z długów i marazmu i wywindował go do roli czołowej ekipy w naszym kraju.
Kamyczkiem do ogródka obecnego jeszcze dyrektora sportowego Jagi są jednak ostatnie ruchy transferowe. Kibice zwłaszcza wiosną narzekali na brak realnego zastępstwa na skrzydle za sprzedanego do FC Porto Oskara Pietuszewskiego. Przyjście do zespołu na ostatnią chwilę Kajetana Szmyta i Nahuela Leivy nie zrekompensowało w pełni transferu wychodzącego reprezentanta Polski.
Dyrektorowi Masłowskiemu nikt jednak nie odbierze pierwszego w historii klubu tytułu Mistrza Polski, który udało zdobyć się w sezonie 2023/24. Ten sukces plus ostatnie lata spędzone na podium Ekstraklasy oraz długie przygody w Europie pokazują, że finalnie pracę Łukasza Masłowskiego trzeba ocenić bardzo pozytywnie.

Lato 2026 – nowe porządki 

Wielu kibiców zastanawia się, czy po odejściu dyrektora Masłowskiego, Jagiellonia dalej dzielnie będzie szła wytyczoną w ostatnich latach ścieżką. Rozwój młodych polskich piłkarzy, który dokonuje się za sprawą Adriana Siemieńca powoduje, że tak jak po Oskara Pietuszewskiego, również po innych młodych graczy ustawiają się kolejne chętne kluby. Zainteresowanie na rynku transferowym wzbudzają Bartosz Mazurek, Sławomir Abramowicz czy Norbert Wojtuszek. Taka jest cena, którą trzeba płacić za sukcesy, których w ostatnich latach na Podlasiu nie brakowało.
Wielu fanów Jagi zabolało odejście Afimico Pululu. Reprezentant DR Kongo nie zdecydował się przedłużyć wygasającej z końcem sezonu umowy z klubem i chce poszukać nowych wyzwań w innej drużynie. Wśród kibiców żółto-czerwonych istnieje uzasadniona obawa o to, czy uda się go godnie zastąpić.
Wszystkimi tymi sprawami będzie musiał się zająć następca Masłowskiego – Radosław Kucharski. Nowy dyrektor sportowy Dumy Podlasia z końcem czerwca zakończy swoją pracę w Wiśle Płock i przeniesie się do Białegostoku.

Otwartym pozostaje również pytanie o przyszłość samego szkoleniowca Jagiellonii. Adrian Siemieniec ma kontrakt ważny do końca sezonu 2026/27, natomiast są w nim klauzule odejścia w określonych terminach do zagranicznego klubu i kibice boją się o to, czy w trakcie sezonu nie przyjdzie im pożegnać swojego ulubieńca.

Lato zapowiada się więc w Białymstoku bardzo gorące. Jaga musi zmierzyć się z kolejną przebudową swojej kadry. Liderzy drużyny – Taras Romanczuk i Jesus Imaz są coraz starsi i z biegiem kolejnych miesięcy powinni być przygotowywani ich następcy, którzy przejmą po nich schedę na boisku. Nie wiadomo którzy piłkarze zostaną w zespole, a z którymi przyjdzie się rozstać oraz – co najważniejsze – kogo uda się sprowadzić nowemu dyrektorowi sportowemu.
Wyzwania które stoją przed zespołem z Podlasia są natomiast coraz większe. Jaga nowy sezon na froncie europejskim rozpocznie na początku sierpnia od walki o fazę ligową Ligi Europy. Żółto-czerwoni zaczną swoje zmagania od trzeciej rundy eliminacji, gdzie czeka ich dwumecz z mocną, europejską firmą.

Białostoccy kibice rozpieszczeni ostatnimi latami pełnymi sukcesów mierzą w swoich ambicjach znów wysoko i chcą widzieć efektownie i skutecznie grającą Jagę zarówno w rozgrywkach ligowych i jak i europejskich.
W ramach przygotowań do nowego sezonu Jagiellonia uda się do Austrii, gdzie zmierzy się między innymi z uczestnikiem poprzedniej edycji Ligi Mistrzów – cypryjskim Pafos FC czy norweskim FC Nordsjælland.
Czas obozu przygotowawczego i ruchy kadrowe, za które odpowiedzialność będzie już przejmował nowy dyrektor sportowy, zdefiniują o co w nowym sezonie walczyć będzie Duma Podlasia.