Kącik Stali Mielec #21: Po meczu z ŁKS’em

5 nieuznanych goli, dwie kompletnie różne połowy – po prostu absurdalny mecz. Pojedynek Stali z ŁKS’em był tak dziwny i miał tyle zwrotów akcji, że nie da się streścić tego spotkania.

Przedstawię Wam moją opinię na temat gry „Biało-Niebieskich”:

Mateusz Kochalski

Trudno o ocenę. Ogólnie nie miał za wiele roboty i miał parę fajnych interwencji, więc nie mogę narzekać, ale mam wątpliwości, czy nie mógł zrobić trochę więcej przy obronie stałych fragmentów gry i nieuznanych golach (chyba nie, ale nie wiem)

Bert Esselink

Kolejny niezły występ. Może nie był idealny w obronie i lepiej nie komentować celności podań, ale miał dosyć sporo defensywnej pracy i bardzo rzadko coś psuł.

Mateusz Matras

Zwykły dzień w biurze. Może miał ze dwa okropne podania, ale był raczej skuteczny w obronie, błędy były rzadkością i oczywiście ma asystę.

Maksymilian Pingot

Normalnie napisałbym, że dobry mecz, ale nie mogę tak napisać. Generalnie miał najmniej roboty, ale jak miał, to dobrze się spisywał i raczej nie psuł, jednak nie umiem obronić tej kartki. Rywal atakuje, kompletnie sobie nie radzimy w obronie, a Maks postanawia sfaulować rywala w sytuacji, w której prawdopodobnie dałby radę w normalny sposób (a jak nie, to chyba Matrix się przygotowywał do odbioru) i jeszcze bardziej skomplikować naszą sytuację.

Krystian Getinger

Bardzo dobry mecz. Tradycyjnie w obronie zagrał jak szef i trudno mu cokolwiek zarzucić w tym aspekcie, a na dodatek w pierwszej części (w drugiej nie, ale tam to nikt nie był aktywny) lubił się podłączyć do ataku.

Matthew Guillaumier

Bardzo nieregularny występ. Na początku był raczej nieobecny w ataku i w obronie też nic nie zrobił, później (gdzieś od 15 minuty) zaczął pokazywać swoje ofensywne umiejętności, a nawet zaczął coś robić w obronie. Niestety w drugiej połowie dostosował się do poziomu kolegów i zdecydowanie bardziej przypominał tego Gulliego z pierwszych minut.

Piotr Wlazło

Spadek poziomu w grze po przerwie Piotra był dokładnie taki sam, jak spadek poziomu w grze po przerwie w Stali. W pierwszej części mógł (powinien) zrobić trochę więcej w ataku, ale nie przeszkadzało mi to, ponieważ wykonywał ogromną robotę w obronie, ale w drugiej nie pomagał ani w ofensywie, ani w defensywie.

Alvis Jaunzems

Faktycznie zagrał dobry mecz, ale nie rozumiem tego wielkiego zachwytu. Na pewno całą pierwszą połowę był bardzo aktywny i (oprócz pierwszych mniej więcej 15 minut) z tej aktywności było duże zagrożenie, jednak mam wrażenie, że w obronie sobie radził niewiele lepiej, niż radziłby sobie Gerry.

Igor Strzałek

Słabo to wyglądało. Może na początku cofał się do rozegrania i było całkiem nieźle, może mógł mieć asystę, ale były to nieliczne momenty, a przez większość meczu był po prostu nieobecny.

Maciej Domański

Wreszcie dobry mecz. Może początek miał trochę niemrawy (jak większość), a w drugiej połowie nie zrobił prawie nic (jak w sumie wszyscy), ale ma asystę i ogólnie wydaje mi się, iż miał udział w dużej części naszych groźnych akcji.

Ilya Shkurin

Na pewno zagrał lepiej niż z Rakowem, ale bywało dużo lepiej. Na początku grał praktycznie tak samo jak w niedzielę – był raczej nieaktywny, a jak się pojawił, to notował dużo strat itp. później zaczął grać na poziomie – zdobył gola, zaczął cofać się do rozegrania i ogólnie wyglądało to lepiej. W drugiej części niestety dostosował się do poziomu kolegów.

Krzysztof Wolkowicz

E, to on grał?

Kai Meriluoto

Wybitnie nie było, ale źle też nie. Graliśmy bardzo defensywnie i nie miał jak się pokazać, jednak widać było, że stara się grać tyłem do bramki.

Rafa Santos 

Starał się wychodzić z kontrą, przyspieszać grę, ale widać było, że umiejętności ma trochę mniejsze, niż zaangażowanie.

Łukasz Gerstenstein

Zagrał za mało by go racjonalnie ocenić.


Podsumowanie

Kolejny dziwny mecz do oceny – chyba pierwszy raz było tyle negatywnych rzeczy przy zwycięstwie i paru dobrych sprawach.

Schematy – może nie były one aż tak widoczne, ale gdzieś w drugiej części pierwszy połowy widać było parę nieprzypadkowych akcji.

Stałe fragmenty gry – może nie było bramki (była ze spalonego), ale warto zauważyć, że w każdym spotkaniu na wiosnę mamy przygotowane kilka groźnych schematów.

Czas zacząć narzekać. Obrona stałych fragmentów – niestety wracają do nas problemy z końcówki rundy jesiennej. Ja nie mam pojęcia, co nie działało, jednak liczba sytuacji rywali po tym elemencie była ogromna i mam wrażenie, że sztab kompletnie na to nie reagował.

Zmiany – może mi ktoś logicznie wytłumaczyć dlaczego weszli Wolko i Rafa? Zacznijmy od tego pierwszego – trener na konferencji powiedział, że nasza zła gra zaczęła się od zejścia Igora (wydaje mi się, iż trochę wcześniej, ale były to te okolice, więc mogłem coś pomieszać) i nie chcieliśmy się tak cofnąć. Byłbym w stanie to kupić, ale ja mam bardzo istotne pytanie – skoro nie chcieliśmy się cofać, to dlaczego na 10 wszedł lewy obrońca?
Rafa – tego też nie rozumiem. Gulli grał średnio, ale wpuszczenie Portugalczyka kompletnie się nie klei. Jeśli chcieliśmy grać do przodu, to jego wejście nie ma sensu, ponieważ jest za słaby i mógł na tej pozycji zagrać na przykład Doman. Jeśli chcieliśmy się cofnąć, to jego wejście również nie ma sensu, ponieważ jest za słaby i mógł na tej pozycji zagrać na przykład  w sumie nie wiem kto, ale nawet jakiś Ehmann wyglądałby rozsądniej.

Chyba najważniejsze pytanie – dlaczego my się cofnęliśmy? Przecież ten ŁKS grał bardzo naiwny futbol i logiczne było, iż przy odważnej grze ich obrona będzie się rozsypywać, a jak się cofniemy, to zaczną nas gnębić. Tak też było i kompletnie nie kupuję tłumaczeń trenera że nie było to planowane – gdyby tak było, to chociaż próbowałby coś zmienić,  a tutaj był jakby nieobecny i ledwo się udało wygrać.

Osobiście na Radomiak wyszedłbym tak:

Kochal

Ehmann – Matras – Bert

Alvis – Koki – Wlazło – Getek

Doman – Gerry

Kai