Olimpia Grudziądz, czyli jak w dwa miesiące można zmienić wszystko

Powrót po dwóch latach do 2 ligi nie miał należeć do najłatwiejszych dla klubu z Grudziądza, jednak nikt się nie spodziewał, że jesień będzie aż tak fatalnie wyglądała mimo dobrego startu, a nawet prowadzeniu w rozgrywkach po dwóch kolejkach. Na szczęście wiosna przynosi wiele pozytywnych sygnałów, które mogą zaprocentować utrzymaniem, a co za tym idzie – dalszymi planami na rozwój zespołu. Dlatego zapraszam na artykuł opisujący biało-zielonych.

Przede wszystkim warto zajrzeć do tego, co się działo, gdy Olimpia spadała po raz ostatni z drugiej ligi. Wtedy nie było nawet pewne, czy rozgrywki zostaną rozpoczęte przy Piłsudskiego 14. Na szczęście udało się zebrać fundusze i też nie byle jaki skład pod przewodnictwem Marcina Płuski. Olimpia od samego początku punktowała na dobrym poziomie i można było wnioskować, że rozbrat z trzecim poziomem rozgrywkowym nie potrwa zbyt długo. Dodatkowo w sezonie 2021/22 doszła świetna kampania w Fortuna Pucharze Polski, w którym zespół z Grudziądza pokonał takie zespoły jak Warta Poznań czy Wisła Kraków i dopiero odpadł w półfinale uznając wyższość Lecha Poznań. Sezon jednak dla grudziądzan zakończył się wtopą, bo porażka w ostatniej kolejce ze Świtem Skolwin (1-0) dała awans Kotwicy Kołobrzeg. Dodatkowo trzon zespołu wraz z trenerem poszedł do rywala, który wywalczył awans i znowu nie było wiadomo, co tak naprawdę będzie z GKS-em. Kolejna przebudowa zespołu wydawała się na o wiele gorszą, niż ta z poprzedniego roku. Do klubu przyszedł też nowy trener Bogusław Baniak, który wraz z Markiem Stepnowskim stanowili o sile sztabu szkoleniowego. Jednak to ten sezon przyniósł Olimpii awans i to w dosyć przekonującym stylu, chociaż nie ma co ukrywać, że rywale też nie byli z górnej półki, bo największy opór postawił beniaminek Gedania Gdańsk.

Po awansie Prezes Asensky oparł swoją politykę na zaufaniu do zespołu, który wywalczył awans dla klubu z małymi korektami,. Jedynie sztab szkoleniowy przeszedł gruntowną zmianę, bo z klubem pożegnał się Baniak, a Stepnowski otrzymał propozycję z GKS Katowice, którą przyjął. Do klubu z Grudziądza przyszedł wówczas 45-letni Dominik Czajka w roli szkoleniowca, który w poprzednim sezonie trenował Cartusie Kartuzy. Dodatkowo do sztabu dołączył Artur Kosznicki w roli asystenta. Skład nie napawał optymizmem, jednak w klubie była wiara, że starczy to na spokojne utrzymanie. Sezon został rozpoczęty wręcz idealnie – dwa zwycięstwa w spotkaniach domowych napawały optymizmem. Nawet porażka w następnej kolejce nie zwiastowała niczego złego, bo mecz w Elblągu był z optycznego punktu widzenia pod dyktando biało-zielonych, jednak jeden strzał gospodarzy zadecydował o losach spotkania. Od tej potyczki coś się zepsuło w tej drużynie, piłkarze słaniali się na nogach, był kompletny brak zagrożenia pod bramką przeciwnika, wszystko rodziło się w męczarniach i tak naprawdę tylko po stałych fragmentach gry. Mały przebłysk nastąpił w Kołobrzegu, jednak też można więcej zawdzięczać Jakubowi Rzeźniczakowi, niż zawodnikom Olimpii. W następnych 8. kolejkach pod wodzą trenera Czajki, Olimpia zdobyła tylko 2 punkty!! Było to wręcz katastrofalnym wynikiem i zwiastowało koniec rządów obecnego trenera. W tamtym czasie nic nie działało w klubie od gry, przez  klubowe social media, po dziwne wypowiedzi Czajki. Po zwolnieniu dotychczasowego szkoleniowca w opinii publicznej raczej był strach, kogo tym razem wymyślą władze klubowe, jednak nagle w sercach kibiców rozpaliła się nadzieja pod tytułem „powrót Mariusza Pawlaka”.

90minut.pl

Mariusz Pawlak powrócił do Grudziądza po kuriozalnym zwolnieniu w sezonie 2019/20, gdzie prowadził zespół w 1 lidze, a rok wcześniej wywalczył awans z II ligi. Początek trenera był nawet obiecujący, bo Olimpia w czterech spotkaniach zgromadziła 5 pkt, w tym przekonujące zwycięstwo ze Stomilem Olsztyn(3-0), czy remis na wyjeździe z Kaliszem(2-2). Jednak ostatnie trzy batalie pokazały prawdziwe mankamenty zespołu z jesieni. Brak zaangażowania, bardzo wąska kadra i brak liderów, to nawet dla trenera Pawlaka o tak dużym doświadczeniu, było czymś, czego nie dało się przeskoczyć. Na szczęście ostatnia kolejka została przełożona, dzięki czemu można było się zastanowić nad tym, co trzeba zmienić w tym zespole, bo ostatnie miejsce i 16 oczek uzbierane w 19 spotkaniach, to wręcz hańba dla zespołu, który od sezonu 2009/10 tylko dwa razy nie grał na poziomie 1 lub 2 ligi.

Olimpia bardzo szybko rozpoczęła sprzątanie kadry. Z zespołem jeszcze przed końcem roku pożegnali się tacy zawodnicy, jak Marcin Warcholak, czy Adrian Olszewscy, którzy byli filarami podczas awansu. Łącznie z zespołu ubyło aż 12 graczy, co jest niecodzienną sprawą, w szczególności w zimę. Do tego ze stanowiska zrezygnował też ówczesny dyrektor sportowy Grzegorz Wódkiewicz, któremu sympatycy w głównej mierze przypisywali tak fatalne wyniki. Z gabinetów klubowych od razu płynęło przesłanie, że będą poszukiwani gracze z wyższych lig, którzy nie łapali tyle minut, ile oczekiwali. Jak zapowiedzieli, tak też zrobili. Przy Piłsudskiego pojawiło się łącznie 11 nowych twarzy, w tym tacy piłkarze, jak; Bartosz Zbiciak (Motor Lublin), Kacper Cichoń (Puszcza Niepołomice), Patryk Czarnowski (Znicz Pruszków), Szymon Krocz (Znicz Pruszków). Postawiono w głównej mierze na młodych piłkarzy, którzy będą chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony, by po raz kolejny rozhuśtać trampolinę ze swoim nazwiskiem w notesach skautów z wyższych lig. Do sztabu dołączył również Adrian Kędzierski, który pracował razem z trenerem Mariuszem w Wiśle Puławy.

Kadra zespołu Olimpii Grudziądz na rundę wiosenną:
2 – Igor MARUSZAK *
4 – Damian KOSTKOWSKI
6 – Oskar SIKORSKI
7 – Patryk CZARNOWSKI
8 – Kamil KUROWSKI
10 – Kacper CICHOŃ
11 – Szymon KROCZ
14 – Konrad GUTOWSKI
16 – Grzegorz GLAPKA
17 – Kamil NIEWIADOMSKI
18 – Kacper JARZEC *
19 – Dominik FABIŚ *
20 – Damian VU THANH *
21 – Jan BONIKOWSKI *
22 – Filip OKRASKA *
23 – Jarosław JAMPOL
25 – Bartosz ZBICIAK
27 – Nikodem SUJECKI *
29 – Kacper RYCHERT *
30 – Kacper GÓRSKI *
42 – Fardin RABET
44 – Dominik FRELEK
77 – Rafał KOBRYŃ
88 – Konstantyn CZERNIJ
93 – Iwan TSIUPA
99 – Filip CHADAŁA *
* młodzieżowiec

W zespole od początku było widać, że zostało zaszczepione nowe DNA. Trener Pawlak postawił na bardzo intensywny futbol z wieloma założeniami taktycznymi. W sparingach raz szło lepiej, a raz gorzej, jednak im bardziej zbliżał się pierwszy mecz o stawkę, tym forma drużyny wzrastała, o czym mógł chociażby świadczyć wygrany sparing ze Stomilem Olsztyn (3-2). Przyszedł czas na ligowe potyczki i tam dopiero przekonaliśmy się o sile tego zespołu. Przede wszystkim wszyscy trenerzy na konferencjach prasowych podkreślają niesamowitą intensywność, jaką prezentuję ekipa z Grudziądz. Sam muszę to przyznać, że od długiego czasu nie widziałem, aż tak dobrze ułożonego zespołu na tym poziomie rozgrywkom. Poza walorami fizyczno-taktycznymi zdecydowanie poprawiła się obrona – ani jednej straconej bramki w trzech pierwszych kolejkach, do tego wręcz profesorka gra duetu Zbiciak-Kostkowski może budować mentalność zespołu na dalszą fazę tego sezonu. Po dwóch bezbramkowych remisach, w minioną środę Olimpia nie dość że zdobyła swoją pierwszą bramkę na wiosnę, to wręcz rozniosła swoją imienniczkę z Elbląga wynikiem 3-0 i potwierdziła jakość z poprzednich spotkań, gdzie zabrakło trochę szczęścia, bo patrząc czysto optycznie, to 9. oczek należało się GKS-owi.

Niepokój dalej może budzić pozycja bramkarza. Mimo dwóch wypożyczeń w zimę (Sujecki i Chadała) nadal w bramce rywalizację wygrywa Kacper Górski. Nie jest on na pewno złym bramkarzem, jednak przy niektórych interwencjach bije od niego niepewność, oraz gra nogami nie należy do jego najmocniejszych punktów, jednak wychowanek w oczach trenera jest najlepszą opcją aktualnie i miejmy nadzieję, że pomoże mu to w rozwoju. Olimpię dotknął jeszcze jeden potężny cios, a mianowicie utrata najlepszego gracza z jesieni, czyli Konrada Gutowskiego, który zerwał więzadła krzyżowego, więc też z tego miejsca chciałbym życzyć Gutkowi jak najszybszego powrotu do zdrowia i na boisko.

Sytuacja nie jest prosta. Olimpia aktualnie z dorobkiem 21. oczek zajmuje 17. lokatę, ze stratą 4. punktów do bezpiecznego miejsca, jednak gra, jak i ostatni mecz dają wielką nadzieję na to, że uda się uratować ten sezon, bo tak jak wspomniał to trener Gomułka (Olimpia Elbląg) –  zespół z Grudziądz z taką kadrą od początku sezonu walczyłby o bezpośredni awans. Najbliższy mecz białozielonych to ciężki pojedynek z Chojniczanką Chojnice w niedzielę o godzinie 20:00, a transmisje z tego spotkania przeprowadzi TVP Sport, więc wszystkich bardzo serdecznie zapraszam.