Zimowe przygotowania – Kącik Lecha Poznań #12

Koniec jesieni

Lech Poznań - Legia Warszawa 5:2

(źródło zdjęcia – LechPoznan.pl)

W listopadzie myślałem że mogę już powoli podsumowywać rundę, bo raczej nic specjalnego się w 5 ostatnich meczach nie wydarzy. Nie miałem jednak racji, bo Lech najpierw się skompromitował z Puszczą (jakby nie mogło być za spokojnie), postanowił rozbić Legię historycznym wynikiem 5-2 (pierwszy raz 5 bramek strzelonych Legii od pierwszego meczu między naszymi drużynami w 1948 roku), a po pewnym zwycięstwie z GKS-em Katowice zaliczył dwie straty punktów na sam koniec rundy. Lechowa logika została zachowana. Przegrać z ostatnią drużyną w tabeli? Pewnie. Mecz później upokorzyć największego rywala? Nie ma sprawy. Wywalić się na sam koniec rundy obrzydliwym meczem z Piastem i zmarnować multum okazji z Górnikiem? Oczywiście. Szczęście, że pozostaliśmy tym liderem na koniec rundy, bo po tak długim okresie utrzymywania się na 1 miejscu, wypadnięcie z niego w grudniu byłoby kompromitacją idealnie pasującą do Lecha. Mamy jednak dwa punkty przewagi przed startem rundy wiosennej, więc warto przyjrzeć się też co działo się zimą w Lechu.

Obóz przygotowawczy

W sprawie lokalizacji zimowego obozu doszło do przełomu, bo nie odbył się on tradycyjnie w Belek, a w położonej „aż” 22 kilometry dalej Larze. Trzeba przyznać, że tym razem pogoda dopisała, bo jedynie w meczu z Dinamem Zagrzeb było mokre boisko, reszta meczów odbyła się w już dobrych warunkach. Sam obóz miał być bardzo intensywny, co widać na niektórych vlogach. W kadrze na obóz rzutem na taśmę znalazł się Filip Dagerstal, który wraca do treningów po ponad rocznej kontuzji. Zobaczymy jakie będą losy tego zawodnika, rzekomo Lech chciał rozwiązać z nim kontrakt, ale chyba Frederiksen ma inne plany, skoro zabrał go do Turcji. Na obozie nie brakowało także zawodników z rezerw. Pojechali Dudek, Gmur, Zborek, Mędrala, Stankiewicz i Prajsnar. Najlepiej wypadł ten pierwszy, ale żadnego z nich nie ma raczej co szukać w kadrze na mecze Ekstraklasy. W grupie zawodników wziętych na obóz nie było za to dwóch niewypałów transferowych – Adriela Ba Loui i Stjepana Loncara. Iworyjczyk to swoista antylegenda, nie wiem ilu było bardziej wyśmiewanych czy irytujących zawodników w Lechu w ostatnich latach. Piłkarz który najlepszy był w chodzeniu do klubów i wypisywaniu do dziewczyn na Instagramie, a nie w graniu w piłkę. Do tego człowiek bez ambicji, któremu pasuje brak gry, jeśli dostaje niezłą pensję. Pomyśleć, że on zagrał tu prawie 100 spotkań. Won, fatalny transfer. Na szczęście trener Baltazar ma go wziąć do drugoligowego francuskiego Caen, więc uwolnimy się od niego na dobre. Loncar to już krótka historia, zapchajdziura z niezłym cv, okazał się nie pasować pod styl gry, przez konflikt z trenerem miał on zostać odstawiony. Trudno, po nim nikt płakać nie będzie. Natomiast bardzo ciekawe jest, że wyrzucono obydwu do rezerw, bo coś takiego nie zdarzyło się od… Makuszewskiego? Do tego jeden z nich dopiero co przyszedł, a po pół roku go skreślono. To też się nie zdarzyło od dawna. Ale dobrze, bo coś takiego powinno być normą. Jesteś słaby i sprawiasz problemy? Out.

Podczas obozu rozegraliśmy 3 sparingi:

1-3 z Dinamem Zagrzeb

0-0 z Botewem Płowdiw

3-1 z FK Cukaricki

 

(źródło zdjęcia – LechPoznan.pl)

Ogółem sparingi wiadomo czego nie urywają, mecz z Dinamem był wyrównany ale Lech dał się kontrować co jakieś 2 minuty i był w tym aspekcie bezradny. Oglądania meczu nie ułatwiała fatalna jakość transmisji, co miało być winą Turków. Starcie z Botewem było wybitnie nudne, nawet gdyby trwało 120 minut to nikt by tu nie strzelił. Do tego Bułgarzy grali brutalnie, a Lech nie miał większego pomysłu na przełamanie ich obrony. Najlepiej wyglądał mecz z Cukarickim, który zagrał słabo, a Lech nie miał problemu by zdominować go nawet młodzieżowcami. Po obozie wyróżnić można moim zdaniem Hakansa, który pokazuje że jest szybki i groźny pod polem karnym, Pingota który wypadł lepiej niż w pojedynczych meczach jakie rozegrał jesienią, oraz młody Dudek. Nawet nie najgorzej momentami grał Hoffmann, ale on i tak jest skreślony plus udowodnił, że w ataku coś może dać, ale on nie potrafi bronić. I zostawia autostradę do bramki za swoimi plecami.

Przegrani to Jagiełło, który nie dał żadnych przesłanek by grać w pierwszym składzie z Widzewem kosztem nowego nabytku czyli Gisliego Thordarsona, Szymczak który akurat słynął z dobrej gry i skuteczności w sparingach tym razem nie trafił do bramki ani razu, kompletnie nieprzydatny był Fiabema, co zaskoczeniem akurat nie jest, wyglądał byle jak i na pewno nie pomógł sobie w utrzymaniu się w kadrze meczowej Lecha, z której pewnie wypadną Bednarek i Hotić, którzy nie mieli większych szans na grę w pierwszym składzie, ale i tak się od niego oddalili.

TransferyEkstraklasa. Oficjalnie: Gisli Thordarson piłkarzem Lecha Poznań

(Źródło zdjęcia-LechPoznan.pl)

Nowych nabytków o dziwo nie brakowało, chociaż i tak potrzeba ich więcej, o czym będzie później. Spodziewałem się 1-2 ruchów, a tu już przed ligą są 3, a 2 kolejnych można się spodziewać.

Gisli Thordarson (Vikingur Reykjavik)

Moim zdaniem bardzo fajny i ciekawy zawodnik, w lidze islandzkiej grał regularnie stosunkowo od niedawna, ale za to w Lidze Konferencji rozegrał komplet minut, zaliczył asystę z Cercle Brugge, a jego zespół awansował dalej. Ma już na koncie Mistrzostwo Islandii w 2023 oraz Puchar Islandii zdobyty w tym samy roku. Jest etatowym reprezentantem Islandii U-21 i jednym z większych talentów w kraju. Wygląda na niezłe zastępstwo za Loncara, i potencjalnie piłkarza pierwszego składu za jakiś czas. Bardzo dobry ruch, i takich młodych powinno się tu sprowadzać, a nie kogoś pokroju Fiabemy. No i jego koszt też nieduży, bo kosztował 500 tysięcy Euro, a ma potencjał by odejść za 10 razy tyle.

Bartłomiej Barański (Ruch Chorzów)

Kolejny absurdalny jak na Lecha ruch. Najpierw płacą pół miliona za rezerwowego i to zimą a teraz biorą piłkarza z polskiego klubu, płacą za niego a na dodatek to piłkarz który już w Lechu był? Normalnie cuda. To tak można? Niebywałe. A pomijając moje złośliwości, to bardzo dobrze że doszło do tego transferu. Najlepszy młodzieżowiec 1 Ligi, wyjęty za grosze, do tego dalej będzie się ogrywał na wypożyczeniu w Ruchu, i będzie zmiennikiem albo zastępcą (oby nie) Sousy latem. W Ekstraklasie już grał (ma nawet bramkę z Radomiakiem), może grać jako 10, napastnik i skrzydłowy, do tego zna struktury Lecha. Kapitalna opcja, jeszcze przychodzi prawie jak za darmo.

Rasmus Carstensen (FC Köln)

Zapowiedziany w przerwie meczu sparingowego z Botewem, piłkarz który jeszcze w sezonie 23/24 rozegrał ponad 20 meczów w 1 Bundeslidze. W Danii prezentował się znakomicie, w Belgii i w Niemczech na dłuższą metę się nie przebił, ale jego jedyną rolą ma być zostanie jakościowym zastępstwem dla Pereiry, gdzie jego poprzedni zmiennik Ian Hoffmann na papierze i w rzeczywistości wyglądał tragikomicznie. Także to zadanie nie powinno być trudne do spełnienia. Transfer pewnie tylko na pół roku (chyba, że latem się dogadają na wykup), jak na rezerwowego wygląda bardzo dobrze.

Z jednej strony to już i tak więcej niż się spodziewałem, ale z drugiej dalej nie ma bardzo ważnego transferu napastnika który mógłby zastąpić Ishaka, oraz lewego obrońcy, który też się przyda, bo Pingot to nie jest dobra opcja jako zmiennik Gurgula. W przypadku obu pozycji pojawiały się różne plotki, napastnik jest szukany w Niemczech, Francji i Norwegii (najnowsza plotka mówi o napastniku norweskiego Brann) a lewym obrońcą może być zawodnik Olympiakosu. Jeśli oba ruchy się wydarzą i będą jakościowe, to przy jednoczesnym pozbyciu się niepotrzebnego szrotu ta kadra będzie wyglądać mocarnie jak na jeden front. Oczywiście czas to zweryfikuje, ale na papierze już wygląda nieźle, a wtedy to już w ogóle. Transfery przychodzące to jedno, ale transferów wychodzących też nie brakuje. Poza Loncarem i Ba Louą skreślono Eliasa Anderssona który sam zaczyna strzelać fochy i chce wracać do Skandynawii. Został wypchnięty na wypożyczenie do Viborga, i latem będą próbowali go sprzedać. Hoffmann ma udać się na wypożyczenie, chociaż jakoś cicho jest w tym temacie od dłuższego czasu. Największym zaskoczeniem jest odstawienie Szymczaka, wobec którego Niels chyba stracił cierpliwość. Udał się on na wypożyczenie do GKSu Katowice. Jeśli tam się nie odbuduje, to w Lechu nie ma już przyszłości. Biorąc pod uwagę, że Fiabema nie będzie łapać się do kadry gdy wszyscy będą zdrowi, to wszyscy zawodnicy którzy w Lechu są zdecydowanie za słabi, znajdą się poza kadrą meczową/klubem. Za niepasujące do praktyk Lecha decyzje by ich wszystkich odstawić, Frederiksenowi należy się uznanie. Wszystko to wygląda bardzo fajnie, ale boisko niestety może mieć inne plany. Oby tylko nie okazało się że wiosna skończy się rozczarowaniem, bo brak mistrzostwa cofnie nas na paru polach o ładnych kilka lat.

Karol Boch

(źródło obrazka wyróżniającego – LechPoznan.pl)