![]()
Reprezentacja Komorów to jeden z najbardziej fascynujących fenomenów afrykańskiej piłki ostatniej dekady. Jeszcze niedawno klasyfikowani w ogonie rankingu FIFA, dziś jadą na kolejny Puchar Narodów Afryki nie jako ciekawostka, ale jako zwycięzca grupy eliminacyjnej, który w pokonanym polu zostawił samą Tunezję. „Latimerie” (prehistoryczne ryby żyjące w wodach archipelagu) wracają na salony, bogatsi o doświadczenie i głodni sukcesu.
SZYBKIE FAKTY
- Przydomek: Les Coelacanthes (Latimerie)
- Ranking FIFA: 108. miejsce (nr 24 w Afryce)
- Najlepszy wynik na PNA: 1/8 (2021)
- Ostatni wynik na PNA: 1/8 (2021)
- Występ: nr 2
Awans Komorów (najmniejszego kraju uczestniczącego na turnieju, liczącego ok 850 tys. mieszkańców) na PNA 2025 nie był dziełem przypadku. To był pokaz siły i taktycznej dojrzałości. W trudnej grupie podopieczni Stefano Cusina nie przegrali ani jednego meczu. Najgłośniejszym echem odbiło się ich zwycięstwo 1:0 nad Tunezją na wyjeździe – wynik, który zszokował kontynent i wysłał jasny sygnał: Komory potrafią grać z najlepszymi jak równy z równym. Zajęcie pierwszego miejsca w grupie (przed Tunezją, Gambią i Madagaskarem) to najlepsze świadectwo progresu tej drużyny.
Pisząc o Komorach, nie sposób nie wrócić do wydarzeń z PNA 2021, które na zawsze zapisały ten mały wyspiarski naród w annałach afrykańskiego futbolu. To wtedy narodziła się legenda o niezłomności „Latimerii”. W 1/8 finału los skojarzył debiutujących Komoryjczyków z gospodarzami turnieju – Kamerunem. Dla przypomnienia, były to czasy epidemii COVID-19. Sytuacja przed meczem stała się dramatyczna, gdy, że wszyscy trzej powołani bramkarze są niedostępni: Ali Ahamada i Moyadh Ousseini otrzymali pozytywne wyniki testów a Salim Ben Boina leczył kontuzję barku.
W bramce musiał stanąć Chaker Alhadhur – lewy obrońca mierzący zaledwie 172 cm wzrostu. Obrazek Alhadhura z numerem „3” wyklejonym z taśmy klejącej na plecach bramkarskiej bluzy stał się symbolem tamtego turnieju. Jakby tego było mało, już w 7. minucie spotkania kapitan Komorów, Jimmy Abdou, otrzymał czerwoną kartkę. Zespół grał w dziesiątkę, z obrońcą na bramce, przeciwko gospodarzom i jednym z faworytów do trofeum. Mimo to Alhadhur popisał się kilkoma spektakularnymi interwencjami, a Komory walczyły do upadłego, przegrywając tylko 1:2 po przepięknym golu Youssoufa M’Changamy z rzutu wolnego. Tamten mecz przegrali, ale zyskali ogromny szacunek na całym świecie.
Wracając do teraźniejszości. Obecnym selekcjonerem kadry jest Włoch Stefano Cusin – piłkarski obieżyświat, który idealnie wpasował się w specyfikę kadry opartej na diasporze. Przejął stery po Amirze Abdou (twórcy pierwszych sukcesów) i nie tylko nie zepsuł maszyny, ale ją udoskonalił. Cusin postawił na pragmatyzm w defensywie i zabójcze kontrataki, wykorzystując szybkość swoich skrzydłowych. Jego zespół jest zdyscyplinowany, co pokazały eliminacje, w których tracili bardzo mało bramek.
Siłą Komorów jest kolektyw, w większości urodzony i wyszkolony we Francji (dokładniej w okolicach Marsylii gdzie mieszka największe skupisko Komoryjczyków), co zapewnia w miarę wysoki poziom taktyczny jak na drużynę z drugiej setki rankingu. Większość kadry stanowią zawodnicy grający w niższych ligach francuskich, a do największych gwiazd zespołu należą:
– Myziane Maolida: Były wielki talent francuskiej piłki, który zdecydował się reprezentować kraj przodków. W eliminacjach był kluczową postacią, dając jakość w ataku, której wcześniej brakowało. Jego drybling i wykończenie to broń, której obawiają się rywale.
– Youssouf M’Changama: Kapitan, lider i serce drużyny. To on strzelił pamiętnego gola Kamerunowi. Mimo upływu lat, wciąż dyryguje środkiem pola, a jego stałe fragmenty gry są śmiertelnym zagrożeniem.
– A także Rafiki Saïd: szybki i dynamiczny skrzydłowy, który potrafi rozerwać każdą defensywę. Co ciekawe to jedyny gracz w kadrze urodzony na Komorach.
Komory już od dłuższego czasu nie są „chłopcami do bicia”. To drużyna, która potrafi cierpieć na boisku, świetnie broni i ma indywidualności, które mogą przesądzić o wyniku jednym zagraniem. Oczywiście dla tak wciąż niedoświadczonego zespołu każdy punkt będzie na wagę złota, ale uważam ich za jedną z najbardziej nieprzewidywalnych drużyn. W starciu z Marokiem raczej będą skazani na pożarcie, ale z Mali a tym bardziej z Zambią mają argumenty żeby powalczyć o swoje.
ZALETY 🟢
- Francuska szkoła: Kadra oparta na graczach urodzonych we Francji gwarantuje wysoką kulturę taktyczną i organizację gry, rzadziej spotykaną u afrykańskich średniaków.
- Mentalność zwycięzców: Nie pękają przed faworytami czy przeciwnościami losu. Wygrane z Tunezją czy Ghaną budują pewność siebie, świetnie czują się w roli underdoga.
- Stały fragment: Youssouf M’Changama posiada tak potężne uderzenie ze stojącej piłki, że może konkurować z samą Twierdzą Kłodzko.
WADY 🔴
- Wąska ławka: Istnieje różnica klas między podstawową jedenastką a rezerwowymi. Do tego dochodzi kontuzja Warmeda Omariego czyli najlepszego obrońcy Komorów.
- Atak pozycyjny: Świetnie kontrują, ale męczą się, gdy muszą prowadzić grę.
- Małe doświadczenie: To dopiero ich drugi PNA w historii. W trudniejszych momentach może im zabraknąć turniejowego cwaniactwa.
Skład oraz potencjalna jedenastka:

Wojciech Pietralik
