Bartosz Slisz krok od Atlanty United. Co na to Legia Warszawa?

Całkiem niedawno Tomasz Włodarczyk z „Meczyków” podał informację na temat potencjalnego odejścia z Legii Warszawa jej podstawowego defensywnego pomocnika – Bartosza Slisza. 24-latek oficjalne oferty otrzymał od Lecce (Serie A) oraz od Atlanty United (MLS) i to do zespołu z USA ma na dniach trafić Polak. Kontrakt Slisza z „Wojskowymi” obowiązuje do 31 grudnia obecnego roku, także jeżeli Legia chce na nim zarobić musi sprzedać go najlepiej w tym okienku. W przestrzeni medialnej przebąkuje się, że Legia nie chce sprowadzać zastępcy 1 do 1 dla Slisza tej zimy. Ale czy rzeczywiście Legia ma w obecnej kadrze zastępce dla reprezentanta Polski?

Bartosz Slisz przychodził do Legii jako młody i utalentowany środkowy pomocnik grający dotychczas w Zagłębiu Lubin i mimo całkiem dużego bagażu doświadczeń (51 oficjalnych meczów rozegranych w Zagłębiu na poziomie Ekstraklasy i Pucharu Polski) nie miał dobrego początku w barwach swojego nowego zespołu. Z czasem jednak wzniósł swoją grę na wyższy poziom i zaczął grać od deski do deski. W każdym pełnym sezonie dla stołecznej ekipy rozegrał około 3000 minut.
Slisz charakteryzuje się grą jako typowa „szóstka” – człowiek od tzw. brudnej roboty, opierającej się na grze defensywnej i przechwytach, ale coraz lepiej 24-letni pomocnik rozwija się pod względem gry ofensywnej, gdyż coraz częściej włącza się do ataków Legii. Co prawda nie notuje on jakichś niesamowitych liczb (w 33 meczach strzelił tylko 1 gola – w pierwszym meczu z Midtjylland – oraz zanotował 3 asysty), ale w niektórych meczach próby pójścia za akcją do przodu dawały Legii korzyści (dobry przykład – mecz z końcówki poprzedniego sezonu z Jagiellonią, 5:1, w którym Slisz zanotował 2 asysty). Dzięki dobrym występom w Legii Slisz doczekał się 6 meczów w seniorskiej reprezentacji Polski.

Bartosz Slisz w meczu z Wyspami Owczymi (fot. Leszek Szymański, PAP)
Bartosz Slisz w meczu z Wyspami Owczymi (fot. Leszek Szymański, PAP)

Wkład Slisza w wyniki Legii z ostatnich sezonów jest spory, więc mocno dziwi decyzja zarządu „Legionistów”. O ile następcę można sprowadzić także latem, tak Legia już teraz ma przed sobą w niedalekiej perspektywie bardzo ważny dwumecz w Lidze Konferencji z Molde oraz w tej trochę dalszej przyszłości walkę o miejsce w kwalifikacjach do LKE w przyszłym sezonie, a takiego zawodnika jak Slisz ciężko będzie zastąpić.
Załóżmy, że Josue będzie grywał głównie tak, jak jesienią, czyli jako prawa „10-tka” w formacji standardowej dla Legii za kadencji Runjaicia, czyli 3-4-2-1, więc raczej Portugalczyk nie będzie brany pod uwagę jako zawodnik na pozycje 6 i 8. Pewniakiem jako ten bardziej ofensywnie usposobiony z dwójki „defensywnych” pomocników będzie Juergen Elitim, który mimo gorszej końcówki rundy jesiennej z racji na walory ofensywne, umiejętność kreatywnego rozegrania piłki oraz dobrej więzi z Josue raczej nie będzie rozpoczynał większości meczów z perspektywy ławki rezerwowych. W odwodzie na tą pozycję pozostaną najpewniej Filip RejczykIgor Strzałek. Pierwszy z nich wraca po dosyć długiej kontuzji i pomimo wielkiego talentu raczej nie zostanie wrzucony na głęboką wodę, aby grać wszystko. Strzałek natomiast dostawał bardzo mało szans jesienią i najprawdopodobniej wiosną się mocno to nie zmieni, gdyż Kosta Runjaić nie bardzo ufa niespełna 20-letniemu pomocnikowi. Ponadto obaj jeżeli mieliby wejść do składu to prędzej mogliby być zastępcami Elitima.
Nie zapominajmy, że po urazie do gry wraca także Bartosz Kapustka – główny partner Slisza w pomocy przed przyjściem Elitima. Jednak nie dość, że były zawodnik Leicester City czy Freiburga z charakterystyki przypomina Kolumbijczyka to na pewno będzie musiał wrócić do formy ze swoich pierwszych sezonów w barwach Legii.

Najpoważniejszym kandydatem do uzupełnienia luki po odejściu Slisza jest Jurgen Celhaka. 23-letni Albańczyk przychodził do Legii jako duży talent. Może nie tak duży jak jego rodak Ernest Muci, ale spodziewano się po nim, że w niedalekiej przyszłości będzie on ważnym zawodnikiem w drużynie z Warszawy. Niekoniecznie kimś pierwszoplanowym, tylko raczej kimś, jakim jest obecnie – solidny piłkarz będący na pograniczu ławki i pierwszego składu, który jak wyjdzie od początku meczu będzie odpowiednim łącznikiem linii defensywnej z pomocnikami. Były piłkarz KF Tirany ma bardzo podobne atuty do Slisza, tak samo jak on jest piłkarzem bardziej defensywnym. Celhaka nie podłącza się do akcji ofensywnych swojego zespołu praktycznie wcale, ale nie dość, że potrafi grać w defensywie to potrafi rozgrywać piłkę od tyłu z niezłym skutkiem schodząc między stoperów po piłkę wraz z wprowadzeniem jej wyżej.
Problemem 23-latka było wejście na dobry, ekstraklasowy poziom. Zazwyczaj jak grał to nie wyglądał zbyt dobrze na tle przeciwników, dlatego warto docenić jego rozwój i brać go jako zastępcę nr 1 do wejścia w buty Slisza. Oczywiście w przypadku, gdyby stołeczny zespół nie kupił nikogo w miejsce reprezentanta Polski.
Innymi opcjami na zastępstwo dla Slisza można było rozważać Patryka Sokołowskiego oraz Rafała Augustyniaka, jednak Sokołowskiego nie ma już w klubie, a Augustyniak pomimo plotek o przywróceniu go do roli defensywnego pomocnika decyzją trenera Runjaicia zostaje jako pierwsza opcja do obsadzenia pozycji centralnego środkowego obrońcy w trójce. Potencjalnym następcą 6-krotnego reprezentanta Polski mógłby być również Ihor Charatin.

Krótko podsumowując całą sytuację w środku pola Legii najbardziej prawdopodobnym zestawieniem dwójki cofniętych pomocników będzie duet Elitim – Celhaka. Dla Albańczyka będzie to ważna runda, w końcu ma szansę pokazać trenerowi, że zasługuje na odgrywanie ważniejszej roli w zespole. Spośród 21 rozegranych przez siebie spotkań 12 zaczynał od początku, a tylko 4 razy grał od początku do końca. Nie można też oczywiście wykluczać ciągle transferu do klubu, ale na ten moment wydaje się to mało prawdopodobne. Tak czy inaczej: Legia ma duże pole manerwu na pozycjach 6 i 8, tylko czy ktokolwiek z obecnej kadry da radę zastąpić Bartosza Slisza? Z oceną trzeba się będzie wstrzymać do końca sezonu.

 

Michał Wawrzyniak