RZWM #2: Jestem beznadziejnym ekspertem – czyli jak długo potrafi przetrwać aktualność poprzedniego artykułu

Złośliwość czasu”, „zmienna łaska pracodawcy”, „gaszenie pożaru najłatwiejszą możliwą drogą”

Takie słowa cisną mi się teraz na usta. Napisałem w ostatnim artykule, że dokończenie sezonu przez portugalskiego szkoleniowca jest raczej pewne, opierając się na doniesieniach, jakoby przed meczem z Lazio rozważano przedłużenie kontraktu z Jose Mourinho. Tym bardziej byłem zdziwiony, kiedy wystarczyła jedna porażka w meczu dzielącym tę informacje, by narracja zmieniła się na ultimatum w postaci spotkania z Milanem. Ultimatum, któremu Mourinho nie sprostał i w momencie pisania tego artykułu, 30 minut temu do mediów dotarła informacja o zwolnieniu szkoleniowca.

Zacznijmy od mojej subiektywnej oceny zasadności tej decyzji – W moim osobistym przekonaniu decyzja ta jest pozbawiona większej argumentacji, a służy bardziej ostudzeniu nasilającemu się w ostatnich dniach niezadowoleniu lokalnych fanów Romy. Ewentualne pożegnanie Mourinho powinno nastąpić po zakończeniu sezonu. A nie teraz, kiedy – jak zaraz spróbuje was przekonać – będzie ciężko nowemu, tymczasowemu lub stałemu trenerowi, dokonać jakichkolwiek zmian w sytuacji. Przede wszystkim, to co moim zdaniem decyduje na obecnej dyspozycji Romy, to dosyć bolesne w skutkach kontuzje. Przez całość sezonu byliśmy pozbawieni naszego głównego i moim zdaniem jedynego kompetentnego obrońcy, Chrisa Smallinga (który swoją drogą ostatnio poprosił o transfer w momencie, kiedy zbliża się do końca procesu leczenia). Oprócz tego męczyły nas okazjonalne mniejsze urazy – zwłaszcza Pellegriniego i Dybali, a więc wyróżniających się zawodników formacji ofensywnej. Trzeba więc Mourinho przyznać, że nie dysponował przez cały sezon maksimum możliwości swojego składu, ale to samo będzie dotyczyć przyszłego trenera.

Przychodzi nowy szkoleniowiec i widzi co?

Bramka: Dwóch subiektywnie beznadziejnych golkiperów jak na klub, który reprezentują. Jeden emeryt, którego czas dawno przeminął, a drugi mocno niedoświadczony.
Obrona: Pozbawiona pewnego elementu, cała trójka mocno elektryczna, skora do głupich i niestety często dotkliwych w skutkach decyzji na samym boisku. Łatwe kartki, psucie formacji przez własną głupotę, lekkomyślność i niecierpliwość przy przejmowaniu piłki w okolicy pola karnego – tak można opisać piłkarzy tej formacji.
Pomoc: Jedyny pozytywny element w ostatnim okresie to Edoardo Bove. Dyspozycja reszty formacji zależy od tego, którą nogą wstaną w dniu meczu – albo zagrają świetnie, albo średnio. Do tego kontuzje.
Atak: Raczej pozytywnie, aczkolwiek dyspozycja Lukaku jak i Belottiego również zależy często od rzutu kością piłkarskich bóstw.

Mamy więc zespół mocno nierówny na wielu płaszczyznach, trapiony przez okazjonalne urazy oraz nieleczone od lat braki jakościowe w postaci samych zawodników, którzy nie przystają do poziomu, jakiego się od nich oczekuje. Nowy trener problemów tych nie naprawi. Ogromne ograniczenia nałożone na budżet transferowy przez UEFA stawiają nas w sytuacji mało elastycznej. Przyszły szkoleniowiec będzie więc musiał sobie radzić z tym, co ma, a sytuacja, jak można zauważyć – kolorowa nie jest.

Jeśli oczekiwać jakichś miarodajnych rezultatów nowej myśli szkoleniowej, to najwcześniej doczekamy się jej w moim osobistym przekonaniu dopiero w następnym sezonie (obym się ZNOWU mylił). Pytanie też, czy wobec braku Mourinho na ten moment kluczowi zawodnicy pokroju Lukaku czy Dybala zechcą pozostać w Rzymie. Będzie to mocno zależeć od nowego trenera, czy zdoła ich do siebie przekonać, dać wiarę w swój projekt, tak samo jak dał im przy przychodzeniu do Romy Mourinho.

Wreszcie należy sobie zadać pytanie – kto właściwie ma zastąpić Mourinho? Wątpię by jakikolwiek doświadczony, poważany trener złapał za stery statku, który zaczyna być podtapiany wieloma problemami. Tym bardziej przy takich oczekiwaniach, jakie będą wobec jego pracy już na start. Widziałem doniesienia o rozważaniu na stanowisko tymczasowego trenera Daniele De Rossiego, który zbierał doświadczenie jako trener techniczny w kadrze Włoch, a ostatnio główny trener zespołu z Serie C (SPAL, która nie radzi sobie za dobrze). Jeśli to on zostanie zatrudniony, lub zarząd pójdzie tą drogą i weźmie kogoś o podobnej charakterystyce, to możemy raczej jedynie optymistycznie liczyć na poprawienie sytuacji, niż jej realnie oczekiwać.

Przy zwolnieniu trenera powinno być jakieś podsumowanie, ale to sobie oszczędzimy wobec tego, że de facto zrobiłem to już w poprzednim artykule. Zastanówmy się więc, jakie będą oczekiwania wobec nowego trenera – nie tyle ze strony władz, bo to wróżenie z fusów, patrząc na ich zmienne nastroje – a ze strony kibiców, opierając to na zarzutach wobec Mourinho.

Przede wszystkim musi się poprawić dyspozycja drużyny w starciach z lepszymi zespołami w lidze. Często widać było po naszej stronie brak pomysłu na wyjście na prowadzenie (co pokazywała Roma przy ostatnim meczu z Milanem, gdzie jakiekolwiek ożywienie nastąpiło dopiero w przedziale czasu pomiędzy strzelonym karnym, a straconą trzecią bramką), całkowite okopanie się (sięgające czasem absurdu jak przy skandalicznym w tym aspekcie meczu z Interem w tym sezonie) i brak jakiejkolwiek przyjemności innej, niż masochistyczna przy oglądaniu tego typu „spektaklu”. Z tym wiążę się kolejne oczekiwanie – zmiana stylu. Piłka Mourinho dla wielu była po prostu zbyt nudna. Nowy trener będzie musiał też odpowiedzieć na oczekiwania w postaci zdynamizowania stylu (oby była to transformacja z większymi sukcesami, niż było nam dane oglądać kilka lat temu w reprezentacji Polski, gdy pałeczkę od Jerzego Brzęczka przejmował Paulo Sousa). Co do samej ligi – wobec tego, że nowy trener nie będzie prowadził zespołu od początku sezonu, tylko obejmie go w jego środku, satysfakcjonujące dla wielu będzie po prostu zajęcie miejsca premiowanego grą w Lidze Europy, a nie, jak to się oczekiwało od Mourinho – TOP 4. Co do samej Ligi Europy, w której dalej jesteśmy – poprzeczka jest postawiona wysoko, mając na uwadze w finał w zeszłym roku. Myślę, że jednak w zależności od klasy trenera (zakładając, że będzie nim De Rossi), większość zadowoli się w pełni półfinałem.

Wyzwanie, przed którym stanie nowy szkoleniowcem Romy będzie wysokie. Musi się on mierzyć z licznymi przeciwnościami losu w postaci kadry, którą otrzymuje. Nie jest zbudowana w idealny sposób, a brakuje perspektyw na zmiany personalne, i to nie tylko w tym okienku, ale i przez najbliższy czas (ze względu na ograniczenia Fair Play). Będzie się też od niego oczekiwać szybkich wyników i bezbłędności na początku pracy. Atmosfera na trybunach jest gorąca, a zasadność zwolnienia Mourinho zaczyna być poddawana przez, co prawda nie większościową, ale nadal liczną grupę już byłych jego zwolenników.

Przyszłość Romy jest mglista. Niedługo okaże się, czy to Mourinho był głównym problemem, czy jednak przeważają tu aspekty o wiele bardziej złożone. Pozostaje mi, jak i kibicom, trzymać kciuki za tego, kto Mourinho zastąpi. Samemu Jose za ostatnie lata, mimo wszystko należy podziękować.

Kamil

Share via
Copy link